Pokrywanie róż: osobiste doświadczenie Tatyany Zhirkova

W rejonie, w którym znajduje się moja dacza, pierwszy śnieg padający prawie zawsze spada przed wiosną, a zaspy śnieżne mają zwykle ponad metr. Róże dobrze zimowały pod nimi i kwitły następnego lata. Ale w grudniu 2002 r. Mróz uderzył w suchy ląd bez śniegu i wiele róż obumarło. Straciłem też znaczną część swojej kolekcji.

Potem zacząłem zginać i zakrywać róże lutrasilem na zimę. Rezultaty przerosły moje oczekiwania: krzewy osiągnęły olbrzymie rozmiary, kwitły znacznie obficie i przyjaźniej. Wcześniej nigdy nie byłem w stanie osiągnąć tak bujnego kwitnienia. Dacza znajduje się w lesie w północno-zachodniej części regionu moskiewskiego. Śnieg topi się na tyle późno, że róże kwitną później niż na innych obszarach, około dwóch tygodni. A podczas zimowania bez schronienia - przez cały miesiąc. Tak wiele odmian nie miało czasu na ponowne zakwitnięcie. Teraz druga fala kwitnienia praktycznie nie jest gorsza pod względem obfitości od pierwszej.

Zaczynając zginać krzaki, napotkałem problem. Wyprostowane grube gałęzie hybrydowych róż herbacianych i róż floribunda są mniej elastyczne i bardziej kruche niż gałęzie zarośli i pnączy - zginanie dorosłych pędów jest praktycznie niemożliwe. Możesz bardzo ostrożnie zginać młode pędy. Postanowiłem poeksperymentować: podniosłem łuki wyżej i przyciąłem róże do ich wysokości. Krzewy nie zamarzły nawet pod wysokimi na metr wiatami, zaczęły rosnąć bardzo szybko i zakwitły 3-4 tygodnie wcześniej niż zwykle, uderzając rozmiarem i wspaniałością kwitnienia. Natychmiast stało się możliwe ich przycięcie, tak aby na każdym krzaku zawsze był co najmniej jeden kwiat. Od tamtej pory róże przycinam tylko wiosną, a jesienią skracam tylko wierzchołki do wysokości zadaszenia.

Analizując wyniki zimowania zwróciłem uwagę na jedną cechę: grupy pokryte jednym dużym kawałkiem lutrasilu zimują lepiej niż pojedyncze krzaki kryte.

Im większy obszar schronienia, tym lepsze zimowanie. Uświadomiłem sobie również, że nawet w naszych trudnych warunkach róże hodowane na ciepły klimat, a nawet odmiany szklarniowe, mogą doskonale zimować i kwitnąć.

Przygotuj sanie latem i jesienią

Od początku sierpnia przestaję stosować nawozy zawierające azot. Azot stymuluje aktywny wzrost i tworzenie nowych pędów, które nadal nie mają czasu na dojrzewanie przed nadejściem chłodów. Dlatego do końca września nadal karmię nawozami potasowo-magnezowymi, przyczyniają się do dojrzewania pędów.

Od początku września całkowicie przestaję podlewać, nawet jeśli jest ciepło i sucho. W drugiej połowie miesiąca zaczynam stopniowo przycinać liście z dna buszu. Ten proces jest dość pracochłonny i trwa około trzech tygodni: mam dość dużą kolekcję róż - około 400 odmian.

Na początku października usuwam pozostałe liście i spalam je. Kiedyś próbowałem pozostawić róże na zimę z liśćmi i nie podobał mi się wynik. Następnego lata róże chorowały przez długi czas, kwitnienie było słabsze i musiałem spędzić dużo czasu walcząc z grzybami, które zimowały na starych liściach. Wiele osób przed schyleniem się i zasłonięciem róż tnie kwiaty, owoce i jajniki. Moim zdaniem lepiej tego nie robić, ponieważ każde przycinanie stymuluje wzrost. Podczas odwilży, które w centralnej Rosji w ostatnich latach często występują zimą, róże mogą zacząć rosnąć. Wpłynie to negatywnie na ich zimowanie. Wiele osób uważa, że ​​słabo dojrzałe pędy należy usunąć przed zimowaniem. Z mojego doświadczenia wynika coś przeciwnego: czasami zimują równie dobrze, jak w pełni dojrzałe, a czasem nawet lepiej. Największym problemem, który może się zdarzyć przy słabo dojrzałym pędzie, jest- suszenie jego górnej części.

Pod koniec października - na początku listopada usuwam wszelkie resztki roślin pod krzakami, ścinam byliny i płytko kopie ziemię, 5-10 cm. Nie chciałem się kulić, bo w moich warunkach przynosi to więcej szkody niż pożytku: róże osłabiają. Następnie przetwarzam wszystkie krzaki witriolem żelaza z chorób grzybowych. Potem zaczynam wiązać i zginać kraby i wspinać się na róże. Większości krzewów nie da się ułożyć jednym podejściem - łamią się, więc wyginam je w kilku przejściach. Moment, w którym konieczne jest zatrzymanie, określam intuicyjnie oporem pędów. Z biegiem lat umiejętność rozwijała się, więc praktycznie nie ma złamanych gałęzi. Nie stawiam pędów na ziemi, zostawiając 10–20 cm szczeliny powietrznej i mocuję je w tej pozycji. Kiedy ten być może najważniejszy i najtrudniejszy etap dobiegnie końca, kładę łuki, aby róże nie pękały od śniegu.Lutrasil-60 kładę na nich w dwóch warstwach i dociskam w kilku miejscach, wtedy nie da się go porwać przy silnym wietrze.

Istnieją również tak zwane róże nieokrywające. Są to głównie hybrydy gatunków róż - białych, pomarszczonych i kłujących, zimotrwałych odmian selekcji kanadyjskiej i amerykańskiej, a także niektóre stare odmiany ogrodowe. Ale tylko kilka z nich może zimować w pełnym wzroście bez uszczerbku dla późniejszego kwitnienia. Większość tak zwanych odkrytych róż zimuje i kwitnie znacznie lepiej po ułożeniu. W mroźne zimy wciąż zamarzają do wysokości pokrywy śnieżnej.

Wykorzystano listę odmian ze strony www.rosebook.ru. Lista została opracowana na podstawie osobistych doświadczeń rosyjskich hodowców róż.

Zalecane

Jak prawidłowo używać mocznika w ogrodzie i ogrodzie
Sadzonki papryki w domu. Klasa mistrzowska
Feijoa: korzystne właściwości i pyszne przepisy